Szydłowiec w błocie

Niedziela, 19 lipca 2009 · Komentarze(3)
Dzisiaj maraton Mazovi Szydłowiec po raz pierwszy .Razem z Damianem rano wyjechaliśmy a potem to drzesz nas prowadził na miejscu przy zamku padało cały czas przed startem przestało . Całe szczęście . Start ja zawsze o 11 i poszło 8 km asfaltem dogoniliśmy 2 sektor i do lasu podjazd długi ale dałem rade . Nie miałem pozytywnego podejścia ale to się zmieniło fajne podjazdy i zjazdy tyko wszędzie błoto i błoto .Czasami były kamienie na zjazdach i to było niebezpieczne ale bez obrażeń się obeszło .Zadowolony jestem mogło być lepiej ale drużyna pewnie awansuje ja troszkę pomogłem . Minus skończyły się hamulce i wszystko brudne bardzo a ogólnie to było fajnie.

Trening na niebieskim

Czwartek, 16 lipca 2009 · Komentarze(0)
Trening z Damianem bez picia bo zostało w garażu start standardowy a potem to już Damian bez paliwa ja jakoś tam kręciłem, powietrze strasznie ciężkie i parno pojechaliśmy na niebieski na czasówkę ja mijałem 9 min 49 sek ale zgubiłem trasę będzie lepiej myślę że w 8 minut tam rade.

Ciepły dzień ...........

Wtorek, 14 lipca 2009 · Komentarze(0)
Przed południem start z Leszna przez Wąsy do Zaborowa asfaltem ,tu spotkałem gościa na kolarce ale jechał jak bez sił wiec go dogoniłem i wyprzedziłem kręciłem 36-38 km/h i się przyczepił ale cały czas równo do Zaborowa i jechał za mną .Ja odbiłem do siostry na chwilkę potem w las odcinek na zaborów leśny przez bagno jest świetny ,mokro i błoto że hej .Dalej Palmiry powrót na do Zaborowa Leśnego ,Wiersze,Roztoka,Nasze górki bez problemu podjazdy Zamczysko i powrót.

Trening asfalt interwał

Wtorek, 7 lipca 2009 · Komentarze(2)
Dzisiaj najpierw sam a potem z Damianem i Darkiem do Żelazowej Woli i z powrotem . Z Damianem interwały Darek równo cały czas.Damian nowe opony 1,4 na asfalt.Widać różnicę,odjeżdżał mi prawie zawsze . Ale trening super ,więcej takich.

Krynica MTB .......

Sobota, 4 lipca 2009 · Komentarze(5)
Pierwszy mój maraton w górach i od razu giga nie wiedziałem czy to był dobry pomysł. Teraz już wiem że nikt mi tego nie odbierz co przeżyłem to moje . W piątek po pracy razem z Damianem i Arkiem wyruszyliśmy do Krynicy podróż super tylko przystanek na jedzenie zapamiętałem po zamówieniu piwa żurku i placka po węgiersku dostaliśmy wszystko porucz piwa po moim upomnieniu też nic to nie zmieniło pani na siłę otworzyła piwo ale zrezygnowałem po chwili rozmowy z obsługą ,ekspedyjętka złapała focha . I znów ja ten zły .Dojechaliśmy na miejsce Jacek wyjechał po nas a potem piwko i zobaczyliśmy fotki które porobił z trasy dwa dni wcześniej nie wyglądało strasznie .Rano do biura zawodów szybki zjazd i potem podjazd okazało się że jest ciężko. Na start ruszyliśmy i na zjeździe od pensjonatu Damian złapał szlifa jak sam mówi nie u mnie zjeżdżając z góry . Starł sobie bok prawy strasznie .Zaliczył pomoc medyczną i na start o 10 start . Obrazu podjazd i tak długo Holica 697 m potem Jaworzyna 1114 m i tak dalej podjazdy męczyły strasznie z jazdy nie każdy do zjechania ale fajnie , oprócz tego błoto takie gliniaste rower myłem 4 razy i jeszcze się w niektórych miejscach ostało .Po przejechaniu rozjazdu na giga była góra na która nikt nie wjechał bo taka stroma ciężko się wchodziło .A dalej to tylko ciężej było ale satysfakcja niesamowita jechałem ponad 7 godzin zająłem 125 miejsce ale ukończyłem i to mnie cieszy .Bufety tutaj a na Mazovi to niebo a ziemia . I pełna kultura ludzie sobie pomagają po prostu świetnie. Polecam wszystkim na pewno postaram się wystartować jeszcze u Golonki jest świetnie i ciężko i oto chodzi .Na sam koniec dwa razy trzeba było wiechac na Górę Parkową też dała w kość . Po dojechaniu do pensjonatu i do domu .Rowery opłukaliśmy i start w domu na 2 30 w nocy . To było prawdziwe MTB .

Maraton Lublin

Niedziela, 28 czerwca 2009 · Komentarze(2)
Maraton w Lublinie dał się we znaki bo mnie zdołował na początku złe skierowali 3 sektor w którym startowałem i trafiliśmy na trasę hobby a potem żeby się dostać na trasę to trzeba było pobłoci pod górki się dostać jakieś 4-5 km .Jak już się dostałem to okazało się że to 5 sektor wola walki uciekła . I postanowiłem potraktować jako trening dojechałem na 153 miejscu na mega mimo że mijałem więcej kilometrów . Zgubiłem czujnik od licznika . Rower znów brudny na maks i nie lubię jeździć po polach .

25 czerwca sauna w KPN

Czwartek, 25 czerwca 2009 · Komentarze(0)
Wybrałem się dzisiaj na trening w lesie straszna duchota pot lał się jak w słanie ale kręciłem pogoda zmienna strasznie .Duchota albo deszcz obrałem dzisiaj traskę ale nie dało rady jej skończyć bo deszcz na powrocie mnie dopadł i z Zaborowa asfaltem wracałem szybko miedzy kroplami he he. Niestety się nie dało i byłem mokry. Postanowiłem dzisiaj odwiedzić Palmiry ostatnio byłem tu z Karolką na spacerze było niesamowicie . A dzisiaj tylko ostra orka potem do Pociech w końcu Fotki zrobiłem . Dojechałem do Zaborowa i za czeło padać zasuwałem z gościem na kolarce tyko że ja pierwszy bo on tylko dawał 33 km/h wiec musiałem go wyprzedzić na tych moich oponkach 2.25 do Leszna trzymałem 37 km/h a ona jechał za mną cwaniak .

Po małej przerwie

Środa, 24 czerwca 2009 · Komentarze(1)
Kategoria Trening KPN
Dzisiaj znów wystartowałem nie za wiele km ale wyszedł niezły czas to dzięki Karolinie na pewno . Tarska Leszno-Grobla-Łubiec-Górki Damiana-Roztoka-Wiersze-Zaborów Leśny-Zaborów-Ławy-Debły-Roztoka-Nasze Górki-Grobla-Leszno. Mokro w lesie czasami i ściółka taka po spływającej wodzie . Ale bardzo miło się jechało .

Trening KPN

Czwartek, 18 czerwca 2009 · Komentarze(0)
Kategoria Trening KPN
Założyłem znów 1 łańcuch z 3 i już było dobrze . Trening intensywny nogi bolą jeszcze teraz .Leszno -Granica-Sosna Powstańców-Roztoka-Wiersze-Ławy-Roztoka-Nasze Górki-Grobla-Leszno