Wyjechałem dzisiaj po Damiana który wracał z pracy spotkaliśmy się w Lipkowie i s powrotem już trasą maratonu .Tylko a Zaborowie postój bo Damian mijał awarię żołądkową mówił że po torcie .Ale potem dalej i znów na Łubcu żołądek mu się odezwał no i spokojnie już do domu . Ale i tak było oki .Poznałem ten kawałek którego nie jechałem nigdy ,strasznie trzęsie ale 30 można grzać.
Rankiem o 7 do Rafała , dojechał Robert i dalej do Damiana który już wyjechał nam na przeciw. I do lasu Damian nakręcił takie tempo że po 9 km było już pięknie . Dalej znów z Damianem a Rafał z Robertem . Tarska dzisiaj super na oponkach 1.95 to po piachu już wiem że nie da się pod górę , albo się da jak dupsko będzie lżejsze he he..Traska Leszno-Łubiec-Górki Damiana-Nasze Górki-Zamczysko-Granica-Dąb Powstańców-Góra Św.Teresy-Famółki-Dąb Kobędzy-Górki-Zamczysko-Marianów-Leszno. Ps dobrze ze nikt nas niesucha jak rozmawiamy bo to jest niezłe a jak motywuje.
Wcześnie wstałem bo dzisiaj maraton Piaseczno . Po Janka i w drogę razem z Robertem i Rafałem . Na miejscu już byli Jarek i Krzysiek ,reszta dojechała później Damperusw . Odebraliśmy stroje i na start po jedzonku he he. Dzisiaj mój dzień 27 na Giga w 3 godziny 38 minut .Trasa bez górek tylko korzenie i piach miejscami prosto.Szkoda ze bez Damiana bo motywacja by była 100%. Łańcuch XT przesadziłem 1062 km i 2 spinki he he.
Telefon od Damiana czy jeździmy. Oczywiści i wiedziałem że cwaniak pojedzie na cienkich kółeczkach to będzie szybko i był. Wiejec takich sprintów . Do Brochowa było nawed troszkę pod wiatr,a powrót to sama przyjemność .
Z bratankiem umówiłem się na granicy ale opóźniłem troszkę wyjazd i za suwałem ile siły w nogach z Leszna przez Zamczysko na Granicę 16 km w 34 minuty średnia 26 bo nie jest strasznie sucho w lesie. A potem razem z Bartkiem do Brochowa wykończyła go góra Św. Teresy a potem do Żelazowej Woli poprawiłem mu troszkę przerzutkę przednią i siodełko i dalej do domu za Zawadami wyprzedza mnie BMW a to Marian z kobietą chwilka rozmowy i dalej do Leszna wiaterek w plecy super ale teraz nogi czuję he he.
Dzisiaj razem z Rafałem i Jarkiem w KPN jest piekielnie sucho ale piach nam niestraszny . Jarek trochę narzekał ale dawał radę powiedział na koniec że jest oki tylko nie myślał że takie tempo i górki no i piach . No i że Rafał ma pozycję na rowerze jak diabeł.Tarska standardowa dla przyjezdnych he he górki.
Wczoraj zabrałem bratanka na rowerek , on na Magicu ja Cubem . Ruszylismy z Leszna w stronę Łubca i Bartek zaliczył glebę na zjeździe leciał przez kierownik . A potem to tylko z górki Damiana i nasze górki od asfaltu na Roztoce do końca no i na Zamczysko i do domu. Jak na początek to mu nawęd nieźle szło. Wszystkie dane z licznika i pulsometru są Bartka .Ja takiego pulsu jeszcze nie mijałem .
witam jestem tutaj przez Damiana dmk77
lubię las góry trenuję w KPN
Maratony
mam kellysa magic 2006 mówią ze pękają ramy a ten jest super dostał tyle i się kreci tylko napęd padł
Teraz nowy CUBE REACTION