Maraton w Józefowie całkiem inny niż w tamtym roku bo piasek był mokry ale trasa bardzo fajna i nie nudna nawet że robiliśmy dwa kółka na Giga.Start standardowy ostro potem jechało się nieźle do 50 km bo miałem kryzys ale jakoś miną może dlatego że Damian mnie dogonił i nie chciałem aby mi odjechał na drugim kółku, potem zgubiliśmy trasę ale to normalne bo podobnież ktoś zdjął strzałki .Dalej gonił nas piesek zawsze leciały do mnie atu dzisiaj, Damian okazał się tym złym .Przed metą Damian objechał mnie pod górkę i nie mogłem go dogonić na asfalcie którego było naprawdę malutko i to się chwali .Ukończyłem na 70 miejscu w kategorii M3 22 nieźle ale będzie lepiej .
Dzisiaj maraton Józefów po dojechany na miejsce a niebyło łatwo bo chciało nas staranować Tico które skończył w końcu na polu i załatwieniu wszystkich spraw związanych ze startem . Ruszyliśmy na rozgrzewkę z Damianem ,Robert został przy aucie bo się szykował . A my zrobiliśmy mały rekonesans startu i powrotu na metę. O kazało sie że piach jest ale mokry to będzie twardo i tak było.
Wieczorem z Rafałem mijało być więcej ale burza nas przegoniła i zawróciliśmy aby nas nie złapała i tylko do Podkampinosu i powrót . Kilka interwałów samemu bo Rafał nawet nie próbował .
Telefon rano od Damiana ustawiliśmy się na trening na 16 30 do KPN. Na poczatek po piachu ,potem Górki Damiana przegrałem na ostatnim podjeździe .Dalej na Nasze Górki tu misie udało wszystko podjechać . Następnie Zamczysko potem podjazd gdzie Damian glebił . Ruszylismy dalej w stronę Górek na niebieski szlak ,tam czasówka tylko ja pojechałem za daleko mijałem czas 10 48 . Powrót przez Górki na Zamczysko grobla, Marianów,Leszno.
Mijało być lepiej jak w tamtym roku. Ale we wtorek walnąłem się w mały palec u prawej nogi aż siniał i nie mogłem za łożyć żadnych butów a co dopiero na rower .Z dnia na dzień było lepiej ale nie jeździłem na rowerku wcale . W sobotę założyłem stare buty i było prawie ok wie decyzja jutro start .W niedziele z Karolą pojechaliśmy na zawody .Przejechałem raz treningowo i noga nieobolała wiec mogę startować. Start mojej kategorii M3 o 14 i poszło trasa fajna interwałowa pierwsze 2 okrążenia super trzecie słabo na czwartym znów dobrze do mety .Piec metrów przed metą słyszę głos z tyłu pość to pościłem a to był Pelucha i mnie zdublował wiec odpadłem. Wiec było lepiej niż w tamtym roku bo mnie 150 metrów przed metą wywalił .Dzisiaj bym go niepuści . Był fajnie polecam za rok się nie dam.
Rano wystartowałem na trening interwałowy 3 razy Nasze Górki plus Górki Damiana trening był owocny ciężkie przełożenia i dupa na siodełku tak aby nogi bolały, jedna górka raz nie podjechana ta od asfaltu wyrzuciło mnie na korzeniu .
witam jestem tutaj przez Damiana dmk77
lubię las góry trenuję w KPN
Maratony
mam kellysa magic 2006 mówią ze pękają ramy a ten jest super dostał tyle i się kreci tylko napęd padł
Teraz nowy CUBE REACTION